Jak dla mnie, Słowiaństwo jest punktem zaczepienia na duchowej ścieżce w wzwyż. Później działają fale, których nie znam i nie mam pojęcia jak to jest, że płyną słowa dotyczące mojego rozwoju duchowego z pominięciem innych ludzi. Może to jakaś ścieżka do życia wiecznego? Jestem wiekowa, więc mam prawo zadbać o swoje życie wieczne.
Mój świat myśli był i jest prosty, nie kombinuję jakby tu osiągnąć cokolwiek wykorzystując sferę wyższą do celu swojego. Kiedy ustawiłam się w pozycji obronnej, do tego co mi serwuje życie codzienne pojawił się lęk. Zupełnie irracjonalny, tak wówczas uważałam, a przecież nasz ziemski świat wymaga zmian mentalnych. Kto zatem ma je wprowadzać? Ci, którzy składają przysięgi po ukończeniu studiów? Nie można od nich wymagać poświęceń nie wiadomo jakich dla ogółu. Jest jeszcze spektrum kapłańskie, które składa ślubowania na wierność Bogu, nie można od nich oczekiwać, że złamią swoje ślubowania bo im się stan duchowy przestał podobać. Nie tego oczekiwali od życia co prawda, bo Boże sfery kojarzą się raczej z własnym scenariuszem, który ktoś zrealizuje na życzenie. A ja obserwuję sobie z absolutnym spokojem sferę kosmiczną, gwiazdy zamilkły, księżyc się schował. Inni go widują, ja nie. Słońce z z rzadka wygląda zza chmur.💓
No cóż , wiedza o tym jak urządzony jest nasz ziemski świat nie jest mi do praktycznego życia potrzebna. Ale to co może kosmos czy wszechświat przekazać ludziom aby poprawić egzystencję zależne jest od praw naturalnych o których niewiele wiadomo, naturalne prawo funkcjonuje przy wolnym umyśle. Wolny umysł nie potrzebuje wytycznych czy nakazów jak ma myśleć, bo naturalne prawo funkcjonuje w nim zgodnie z harmonogramem kosmicznym. A na naszej planecie religia ma swoją koncepcję doskonałości, nauka doskonalenia, polityka poddaństwa. Z tych trzech nie da się ułożyć wolności, nie mylić z samowolą.
Tajemnicze Słowiaństwo o którym niewiele wiadomo, bo mitologia odpowie na pytania w co wierzyli ludzie natomiast nie rozwinie tematyki dlaczego nie ma żadnych konkretnych zapisów jak działali kapłani słowiańscy. Pomiędzy prostym ludem a duchowymi zwierzchnikami była zapewne jakaś nić porozumienia, a pomiędzy Bogami i kapłanami również. Jak sądzę prosty lud zdawał sobie z tego sprawę i za bardzo nie dyskutował. Przypadła mi w życiu rola kapłanki słowiańskiej ale współczesny świat nie chce się pogodzić z moją rolą, bo, jak głoszą przekazy, Bóg mądrościami obdarza jednostki. Słowiańską mądrość jest jedyną, która otwiera wrota do wszechświata. Innej nie ma.
Jak dla mnie, Słowiaństwo jest punktem zaczepienia na duchowej ścieżce w wzwyż. Później działają fale, których nie znam i nie mam pojęcia jak to jest, że płyną słowa dotyczące mojego rozwoju duchowego z pominięciem innych ludzi. Może to jakaś ścieżka do życia wiecznego? Jestem wiekowa, więc mam prawo zadbać o swoje życie wieczne.
OdpowiedzUsuń