Posty

Kosmos i człowiek..

 kosmos ma swoje prawa, możliwości i umiejętności, którymi nie obdarza proszących o litość . Twarde to zasady co prawda ale bardzo pomocne w konsekwentnym postępowaniu umysłu. Bóg jest siłą zwierzchnią  dla całego rodzaju ludzkiego, nie ma imienia czy nazwiska, funkcjonuje jako byt doskonały bo nic o nim niewiadomo , prawie nikt nie pyta o jaką o jaką doskonałość chodzi na tym ziemski padole?Czy to ma być planeta filozofów? Czy też wyrobników, którzy pytań nie zadają i wykonują rozkazy? W przestworzach jest wiele zamieszkałych planet, każda z nich zdąża do wyżyn intelektualno-duchowych aby wznieść się na wyższy poziom w maestrii wszechświata. Tak mi mówi Swarożyc.

Człowiek i jego mózg.

Każdy z nas ma to swoje centrum dowodzenia jakim jest mózg. Dobrze byłoby, gdyby ów sztab dowodzący mógł skupić się na pomnażaniu swojego dobra, ale cóż, nie każda jednostka ludzka ma takie same możliwości czy umiejętności aby wprowadzać umysł za pomocą mózgu w stan konkretnej działalności indywidualnej, pokonywać etapy w życiu spokojnie i rozważnie. Nie biegać za przeszłością wszelkimi sposobami, metodami, pomysłami czy nadziejami. Dostęp do przyszłości zapewnia rozwaga i pewność siebie, a przyszłość to wiedza, której tak naprawdę nie znamy. Odgadujemy zmiany klimatyczne, obarczając się odpowiedzialnością za nie, a przecież egzystujemy w spirali wszechświata i tutaj zapadają decyzje co do rozwoju planety. Ludzie umysły są skoncentrowane na wyjątkowości, tym samym zamykają sobie drogę do pobierania nauk wyższych.   

Wtajemniczony obserwator..

 Kosmos wtajemnicza mnie w swoje metody działania i wymaga ode mnie uważnej obserwacji otoczenia, co oznacza, że mam skupić się na ocenie najbliższych i na ich krytyce. Trudne to nie jest, bo to jest kontakt niemal całodobowy, niekoniecznie werbalny ale duchowy czy myślny jak najbardziej. Pochwał zero za to, że jesteśmy razem, krytyk dosadnych również zero ale ocen negatywnych sporo na temat tego co sprawia mi choćby malutką przyjemność. No cóż Słowiańscy Bogowie nie bawią się w wojny czy wojenki, to jest konkretna wiedza na temat zasad kosmicznych, które są twarde jak diament i nie da się ich oszlifować na potrzeby tłumów.  

ten blog, czy tego bloga ...

utworzyłam aby przybliżać dawne pojęcia słowiańskie i z nich tworzyć współczesne przybliżenie do kosmosu. Cóż się w tej tematyce udało? Niewiele, nawała buddyzmu, , islamu, hinduizmu oraz judaizmu ogranicza rozwój duchowości powyżej ich pojęć. Zamiast się uczyć zamienili się w nauczycieli duchowych.

era kosmiczna.

 era kosmiczna wkomponowała się w nasze ziemskie umysły, zmiana i odmiana w sposobie myślenia na temat życia i śmierci. Na razie mamy gród, który za grosze skupuje wszelkie pomysły, podgrodzianie wymyślają niemal cuda na kiju aby gród przerobić na sensowną kwaterę kosmiczną i działkę należącą do wszechświata. Weszliśmy w I erę kosmiczną, nie jest to decyzja zależna od demokratycznych poglądów społeczeństw ale od  ....

Dobro na Ziemi...

 kategoria dobra ma sporo definicji co prawda, ale dobro jako takie jawi się w każdym umyśle bez względu na to,  co ogół uważa za dobro. Filozoficzna kategoria dobra jest związana z umysłem konkretnego filozofa, który za dobro tego świata uważa samego siebie. Jego umysł nie mierzy się z interakcjami zachodzącymi pomiędzy przypadkowymi spotkaniami z osobnikami tego samego rodzaju, tak po prostu uważa, że jego umysł dosięga szczytów kosmicznych a z ziemskimi umysłami nie chce się kłócić, bo nie ma o co. Dobro jest funkcją umysłu. 

ufff...

 powoli odchodzi ode mnie strach przed państwem kościelnym w którym doniosłą rolę gra strach przed niemal wszystkim.