Jubileusz.
Właśnie skończyłam 70 lat, tym samym nikogo nie powinno dziwić moje zainteresowanie kosmiczną stroną mocy oraz ciekawością z czym się wiąże schyłek życia. Nie chcę aby w ostatnim momencie, ktoś wysyłał moją duszę do ogólnodostępnego nieba, bo w tłumie czuję się nijako. W zasadzie wcale się nie czuję a lubię czuć się swobodnie w kwestii umysłu i duszy, bo to takie dwie konfiguracje, które pięknie współpracuję ze sobą na etapie przeżywania życia tu i teraz, kiedy zbliża się godzina 0 i dusza i rozum robią rachunek sumienia, który jest wyznacznikiem tego czego wespół i zespół dokonały w dziele życia. Doświadczenie czasem boli i to bardzo ale tylko ono kieruje w jakąś stronę, nie nadaje kierunku co prawda bo od tego jest własny umysł. Można "uszy położyć "poziomo i modlić się o wsparcie z niewidzialnego świata. W takich momentach z pomocą przychodzi najczęściej ksiądz, który wszystko wie i na wszystkim się zna ale z kosmicznymi mądrościami nigdy się nie spotkał. Kosmos jest bardzo liberalny jeśli chodzi o życie na Ziemi i bardzo konsekwentny jeśli życie dobiega kresu.
Komentarze
Prześlij komentarz